Recenzja filmu: gorące serce – film dokumentalny o Herbercie Hoffmannie;

 Wkrótce miną 2 miesiące od śmierci Herberta Hoffmanna, jednej z legend europejskiego tatuażu. Tu obiecana recenzja filmu dokumentalnego o Hoffmannie.

Kiedy pisałam angielską wersję tej recenzji, pisząc o Hoffmannie wciąż mogłam używać czasu teraźniejszego. Niestety, teraz pisząc o nim muszę powiedzieć, że Hoffmann nie jest, ale był jednym z najbardziej znanych niemieckich tatuatorów, właścicielem ‘najstarszego studia tatuażu w Niemczech’ położonego w słynnej dzielnicy St. Paul w Hamburgu, fotografem i zapalonym historykiem amatorem dokumentującym subkulturę tatuażu. Jego znakiem firmowym była kotwica i wielu ludzi wciąż nosi taki właśnie tatuaż wykonany przez Hoffmanna (jeden z nich jest zresztą pokazany w filmie w trakcie robienia takiego właśnie tatuażu).

 

Angielski tytul tego filmu to ‘Blue Skin,’ wskazujący na fakt, że dawniej czarny barwnik używany do tatuowania zmieniał kolor na niebieski po paru latach, ale oryginalny tytuł, ‘Flammend Herz,’ znacznie bardziej pasuje tak do osobowości Hoffmanna, jak i treści filmu. Moje własne tłumaczenie kładzie nacisk właśnie na entuzjazm i pasję Hoffmanna.

 

Hoffmann nie jest jedynym bohaterem tego dokumentu. Motywem przewodnim jest tutaj historia przyjaźni Hoffmanna i dwóch innych starych tatuatorów, Karlmanna Richtera i Alberta Cornellisa, ich wzloty, upadki i ostateczne pojednanie.

 

Scena otwierająca film pokazuje tatuaże Hoffmanna w wielkim zbliżeniu. Jego ciało jest już stare, a tatuaże wyblakłe, ale kiedy Hoffmann zaczyna opowiadać o swoich tatuażach, ich znaczeniu, historiach, które się za nimi kryją, widać wyraźnie jego pasję. Film zawiera wiele innych podobnych zbliżeń, co jest fascynujące i przerażające zarazem ponieważ we współczesnym świecie ciała naznaczone wiekiem nie są pokazywane tak otwarcie i szczegółowo, a nam wmawia się, że starość jest szpetna. Hoffmann i jego dwaj przyjaciele nie wstydzą się jednak i pokazują swoje tatuaże z dumą. Ich tatuaże to dekady ich życia, ślady dobrych i złych doświadczeń i wiele wspomnień.

 

Główny wątek filmu wydaje się bardzo w tonie ‘reality TV’ – po latach przyjaźni drogi Hoffmanna, Richtera i Cornellisa rozeszły się, a oni sami przestali nawet ze sobą rozmawiać. Autorzy filmu wskazują na prawdopodobne przyczyny kryzysu przyjaźni i pokazują racje wszystkich stron, a jednocześnie aranżują spotkanie ‘po latach.’ Tę nadmierną słodycz, sentymentalizm i efekciarstwo można jednak wybaczyć, ponieważ sam film jest niezłą lekcją historii niemieckiego tatuażu (Hoffmann przywołuje postać Christiana Warlicha, a na jednym ze zdjęć można rozpoznać ‘Tattoo Theo’), wspominek o pierwszych ‘studiach’ tatuażu w Niemczech i jak postrzegało je ówczesne społeczeństwo i trybu życia pierwszych tatuatorów (Hoffmann sporo tu mówi o swojej ‘rodzinie,’ która zdecydowanie była czymś niezwykłym jak na tamtee czasy, a w niektorych krajach i dzis budziłaby sporo kontrowersji!), a wszystko to jest opowiedziane nie przez anonimowy głos spoza kamery, a przez samych bohaterów.

 

Na uwagę zasługuje bardzo szczególna atmosfera panująca w dokumencie – wolne, spokojne tempo narracji, częste zbliżenia starych, wyblakłych tatuaży, starzy ludzie opowiadający historie z lat młodości. Uderza kontrast pomiędzy perspektywą Hoffmanna a tą panującą we współczesnych produkcjach typu ‘Ink Reality TV,’ gdzie ‘artyści’ popisują się przed kamerą i robią sporo, aby utrwalić stereotyp ludzi z tatuażami.

 

Według Hofmanna, ‘ludzie, którzy nie mają tatuaży, nie znają uczucia dumy i wolności, jakie płynie z bycia wytatuowanym’ i jego słowa rzeczywiście brzmią bardzo autentycznie, szczególnie w świetle historii życia jego i jego przyjaciół. Ostatecznie, Hoffmann, Richter i Cornellis zaczęli się tatuować w czasach, kiedy nikt nie słyszał i nie śmiał nawet marzyć o linii odzieży sygnowanej przez tatuatora czy programach telewizyjnych opowiadających o tatuażach. Dziś, kiedy Hoffmanna już nie ma wśród nas, warto pamiętać o nim jako o człowieku, który żyl z pasją i odwagą.

 

 

Flammend Herz, reż. Andrea Schuler, Oliver Ruts, 2004;

  « wstecz