22/09/09
Australijski artykuł ‘Pierced by stress’ wskazuje, że jednym z powodów, dla których ludzie decydują się na tatuaż, przekłucie lub poważniejszą formę modyfikacji ciała może być stres, co oczywiście może deprecjonować wartość modyfikacji. Warto, oczywiście, zastanowić się nad motywami, które nami kierują przy robieniu sobie tatuażu, ale warto też wziąć pod uwagę, że wiele społecznie akceptowanych form modyfikacji ciała (diety, operacje plastyczne, zabiegi upiększające, ktore też mogą być ryzykowne) również mogą być podyktowane stresem lub uczuciem niemożnosci dorównania współczesnym kanonom piękna.
Świat mody dyktujący normy estetyczne może nie akceptować permanentnych form modyfikacji, ale czasem wykorzystuje je dla własnych celów – na pokazie Rodarte Spring/ Summer 2010 modelki wystąpiły pomalowane w solidne, ‘plemienne’ motywy.
Czy płeć gra jakąkolwiek rolę w sposobie, w jaki postrzegamy ludzi z tatuażami? Czy bardziej zaskakujące jest, kiedy to wytatuowanej kobiecie odmawia się wstępu do klubu, podczas gdy łatwiej jest zrozumieć taką odmowę w stosunku do mężczyzny? Czy jest sens w dzieleniu tatuaży na te ‘popularne’ i te ‘kulturowe’? Artykuł z Nowej Zelandii (jednej z ojczyzn tatuażu!) pokazuje, że warto się zastanowić nad sposobem, w jaki postrzegamy tatuaże, i że kryje się w nich coś więcej niż tylko stereotypy.
Po pseudo-przemyśleniach coś na temat, ale z przymrużeniem oka – 9 tatuaży związanych z darwinizmem.
« wstecz







