Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy można się tatuować w trakcie laktacji. Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników nie zajmuje oficjalnego stanowiska w tej kwestii. Milczą też towarzystwa zrzeszające amerykańskich lekarzy i położne. Dlaczego? Tatuaż obecny jest w życiu codziennym relatywnie krótko, jeszcze w poprzednim pokoleniu matki karmiące nie przychodziły do nas z takimi pytaniami. Jedyne badania, na jakie możemy natrafić, to wyniki pracy naukowców z Wydziału Zdrowia Publicznego Śląskiego Uniwesrytetu Medycznego w Katowicach, potwierdzające obecność metali ciężkich jak arsen, kadm, ołów, chrom i rtęć, jako niebezpiecznych składników farb do tatuowania.
Kobieta w okresie ciąży i laktacji powinna zachować wszelkie możliwe środki ostrożności, by swojego stanu zdrowia nie osłabiać. Dlatego ryzyko infekcji związane z tatuowaniem, staje się największą i właściwie jedyną jego przeszkodą w okresie karmienia. Co ciekawe, częściej spotkacie się z odmową wykonania zabiegu w praktyce, niż znajdziecie teoretyczne przeciwskazania. Wynika to najpewniej ze strachu przed odpowiedzialnością i niewiedzy tatuatorów.
Tak naprawdę ryzyko, o którym mówimy, zawęża się jedynie do infekcji wynikającej z zakażenia rany, jaką jest świeżo wytatuowana skóra. Wychodzę z tak odważnym założeniem, bo oczywistym jest, że mama karmiąca nie zwróci się do nieznanego studia i tatuatora, czy miejsca o wątpliwym reżimie sanitarnym. Infekcja skórna może - w najgorszym razie - skutkować koniecznością odstawienia dziecka od piersi, i to w sytuacji, gdy konieczne byłoby podanie leków szkodliwych dla malucha, przenikających do mleka matki. A to bardzo mało prawdopodobne! bo mamy dziś antybiotyki (nadal trzymamy się sytuacji skrajnej), które można przyjmować w czasie karmienia. Okres rozpowszechniania się sztuki tatuażu jest tym samym, który przyniósł olbrzymą wiedzę na temat matczynego pokarmu, tego jak powstaje i co ma na niego wpływ. Teorie o diecie mamy karmiącej wykładane przez położników jeszcze 15 lat temu, są dziś absurdem, podobnie jak niemożność uprawiania sportu czy aktywnego funkcjonowania w życiu.
Dlatego dla kobiet, które tatuowaly się już wcześniej, mają doświadczenie i znają reakcje swojego ciała na ból, alergeny i proces gojenia, karmienie nie jest przeciwskazaniem w tatuowaniu!
Jednocześnie, mamom karmiącym, które noszą się z zamiarem wykonania swojego pierwszego tatuażu, zdecydowanie sugerujemy wstrzymanie się z decyzją! Korzyści płynące z karmienia piersią stawiamy zdecydowanie ponad satysfakcję z wykonania tatuażu.