Zima to najlepszy czas na tatuowanie! Jeśli planujecie tatuaż z wyprzedzeniem, to zdecydowanie radzimy, by wykonać go o tej właśnie porze roku. Automatycznie wykluczamy bowiem najbardziej szkodliwe dla świeżego tatuażu zjawiska, jak silna ekspozycja na słońce, kąpiele  w morzu czy piasek na plaży. Konieczność ciepłego ubioru chroni go i pozwala na szybsze gojenie. W przypadku dużych prac, które wymagają kilku sesji, uzyskujemy jednocześnie efekt „wow”, kiedy - wraz z nadejściem ciepłych dni i zrzucaniu kolejnych warstw ubrań - odsłaniamy gotowe dzieło.
Zima to jednocześnie wymagający czas dla ciała, więc w żaden sposób nie zwalnia nas z dbałości o tatuaże!
Mróz i suche powietrze w pomieszczeniach prowadzą do przesuszania skóry, zadbajcie więc o właściwe jej nawilżenie. Podstawą jest nawodnienie organizmu! Wprawne oko tatuatora rozpozna po intensywności kolorów tatuażu, czy mamy z tym problem. Warto stosować też kremy i balsamy dedykowane wytatuowanej skórze, zarówno we wczesnym okresie gojenia, jak i długo po.
Nadal nie rezygnujcie też z kremów z filtrem! Zimowe sporty jak snowboard czy narciarstwo to także okazja do opalania, więc jeśli posiadacie tatuaże w miejscach, które nie kryją się pod odzieżą, zima nie zwalnia Was z ochrony przeciwsłonecznej.
Wreszcie, unikajcie długotrwałych kąpieli, jacuzzi czy sauny! Tatuaż podczas gojenia podatny jest nie tylko na podrażnienia mechaniczne, ale także infekcje. Pot i produkty dodawane do kąpieli z bąbelkami czy podobnych zabiegów, zwiększają jej ryzyko i mogą niekorzystnie wpływać na wprowadzony pod skórę tusz.