To, co poczujesz, zależy przede wszystkim od tego, jak bardzo unerwione jest miejsce przekłucia:
Mały dyskomfort: Płatki uszu (Lobe) to klasyk – tkanka jest miękka, a ból przypomina szybkie uszczypnięcie, które mija po kilku sekundach.
Średni ból: Chrząstki (Helix, Tragus, Conch). Tutaj igła musi pokonać twardszą barierę. Odczucie jest bardziej „tępe” i może towarzyszyć mu charakterystyczne chrupnięcie.
Większa wrażliwość: Miejsca mocno ukrwione i unerwione, jak język, sutki czy przegroda nosowa (Septum). Tutaj ból jest intensywniejszy, ale paradoksalnie samo przekłucie trwa ułamek sekundy.
Samo przekłucie to błyskawiczny impuls. Większość osób po wszystkim mówi: „To już? Myślałem, że będzie gorzej!”. Przez kilka godzin po wizycie możesz czuć ciepło i lekkie rozpieranie. To znak, że organizm zaczyna proces gojenia.
Twój stan psychiczny ma ogromny wpływ na to, jak mózg zinterpretuje ból. Jeśli przyjdziesz spięty i na czczo, ból może wydać się silniejszy, a Ty możesz poczuć słabość. Dodatkowo profesjonalista używa ostrych, jałowych igieł (nigdy pistoletu!), co sprawia, że przejście przez tkankę jest gładkie i czyste.
Strach przed bólem zazwyczaj jest gorszy niż sam ból. To tylko sekunda, po której zostaje ozdoba na lata!